niedziela, 11 września 2011

BESKID NISKI - research- Łemkowie

Jakiś czas temu rozmawiając z Mirosławem Stepaniuk dowiedziałam się o głębokiej tradycji Ukraińskiej na Podlasiu i w województwie Mazowieckim. Zastanawia mnie fakt migracji mniejszości ukraińskich na terenie Polski, skoro Łemkowie podkarpaccy też utożsamiają się z kulturą ukraińską.

To właśnie od przełęczy Dukielskiej po Radocynę i Wyszowatkę zamieszkiwały i zamieszkują Łemkowie. Niektórzy nazywają ich "ruskimi góralami", inni twierdzą, że pochodzą od Wołochów. Z pewnością są to plemiona koczownicze, które osiedliły się na terenach Beskidu Niskiego kilkaset lat temu. Niektóre z nich utożsamiają się z Rosją, ale najprawdopodobniej pochodzą z Ukrainy. Część organizacji Łemkowskich współpracuje, co prawda, ze stowarzyszeniami mniejszości rosyjskich, ale większa ich część z ukraińskimi organizacjami. W tej kwestii tożsamości zdania są podzielone.

Fedor Gocz w książce "Życie Łemka" napisał: Historia Rusi i Łemkowszczyzny wskazuje, że plemiona ruskie zamieszkiwały Karpaty już za czasów misjonarzy Cyryla i Metodego, którzy głosili tu wiarę chrześcijańską na 100 lat przed chrztem Rusi w 988 roku. Trudno się zatem zgodzić z historykami, którzy zgodnym chórem twierdzą, że Łemkowie to potomkowie Wołochów. Ziemie te oraz ziemie współczesnej Łemkowszczyzny do 1340 roku należały do Czerwonej Rusi….

Inwestowali oni spore pieniądze w przemysł drzewny. Tereny były wręcz wymarzone na tego rodzaju inwestycje. (Jan Gajur "Od Magury po Osławę. Podróż sentymentalna po Łemkowszczyźnie") Jak napisał w swoim artykule "Leśne życie Łemka" Edward Marszałek Łemkowie nabywali lasy od lokalnej szlachty i Żydów.Trudnili się oni wyrobem gontów, produkcją drzewa opałowego, rzeźbiarstwem. Las był źródłem pożywienia oraz budulca domostw i świętych cerkwii.

Bałucianka, czy Wólka były i są wioskami rzeźbiarskimi. Natomiast w Radocynie, Wyszowatce i Zyndranowej zajmowano się produkcją gontów i obróbką drewna pod budowę domów. 
Drzewa są ważnym składnikiem krajobrazu, jednak ich istnienie w tradycyjnej kulturze ludowej należało do innego świata niż człowieczy, dlatego pojawiają się w obrzędowości we wszystkich ważniejszych momentach roku.glastymi gałązkami przybierano także wiszące na ścianie religijne obrazy.[...] zielona gałąż drzew nie poddających się zimowej śmierci, chroniąca przed istotami nie z tego świata. ("Drzewa i krzewy w pejzażu kulturowym wsi podsanockiej", Maria Jolanta Marciniak). E. Marszałek pisze także o grupowych podziękowaniach dla lasu za dobrobyt przed ścinką drzewa. Podłogi w domostwach nie były wykładane deskami, gdyż uważano to za marnotrastwo dobrobytu. Tak więc DRZEWO stało się symbolem schronienia, opieki, dobrobytu.

Brak komentarzy: